- Jesteśmy w salonie. O co chodzi, skarbie? - odpowiedziała jej mama, biorąc łyżkę z zupą do ust.
Nie odzywałem się, chociaż bardzo ciekawiło mnie o co chodzi. Po prostu siedziałem tam, jadłem obiad, i czekałam jak sytuacja się dalej rozwinie. Tego się chyba nie spodziewałem.
- Chcę wam kogoś przedstawić. - odpowiedziała, opierając się o próg salonu. Nie była sama. Dostrzegłem za nią jakąś postać. Na 99% męską.
Nie, ona nie mogła mieć chłopaka. Moja maleńka siostra nie mogła mieć chłopaka. Fakt, Gem jest starsza, ale to nie zmienia faktu, że jest moją siostrą i nie chcę żeby ktokolwiek ją zranić. To głupie, ale nie potrafiłem patrzeć na nią w otoczeniu chłopaków. Miała już 17 lat, więc chyba najwyższa pora na chłopaka, ale... właściwie nie ma żadnych 'ale'. To są tylko moje widzi mi się, chcę jedynie, żeby była szczęśliwa, a boję się, że ktoś ją skrzywdzi. W razie co, skopię temu komuś tyłek, co z tego że mam 14 lat?
- Mamo, Hazz, to jest Louis. Louis, to jest moja mama - Gemma pociągnęła za rękę chłopaka, a on natychmiast uścisnął dłoń mamy. - A to jest Harry. Harry, to jest Louis, mój chłopak. - Louis ponownie wyciągnął rękę, tym razem w moim kierunku. Odwzajemniłem uścisk.
W sumie... ten cały Louis nie jest taki zły. Może nawet się zaprzyjaźnimy. Jeśli ten koleś ma być z moją siostrą, to muszę go dobrze poznać.
*
Od tamtego wydarzenia minęły dwa lata. Louis i Gemma wciąż są razem. Kochają się. Są jedną z najpiękniejszych par, jakie znam. Ale... od tamtej pory trochę się zmieniło i sam nie wiem co się dzieje. Z Louis'em jesteśmy bardzo dobrymi kumplami, a nawet można powiedzieć przyjaciółmi. Jednak to wszystko jest bardziej skomplikowane niż się wydaję.
____________________________________________________
Pierwszy rozdział już jest. Szczerze? Nie podoba mi się, ale mam nadzieję, że Wam przypadnie do gustu.
ask
tumblr
xx